- Nie szkodzi, mam czas.

Uniósł pytająco jedną brew. Owszem, jest już po czterdziestce i odkąd go poznała, nieraz
zanim skoczyła do wody. O nie, została zamordowana, a morderca zadbał, by Bentz wiedział,
która przewinęła się przez wiele rodzin zastępczych, zanim adoptowali ją O’Donnellowie,
Mimo ostrzeżeń Hayesa wystukał jego numer, jednak Valdez nie odbierał.
ożywienie, jak na molo w Santa Monica. Sąsiedzi, w szlafrokach, klapkach, dresach i
gdyby stracił Maren, a gdyby ktoś celowo odebrał jej życie... Poczuł smak żółci w ustach i
zwierzęta ze szkła. Paskudne lwy, gazele i słonie. Tak przynajmniej je nazywała. Kto wie, co
Czy to gra świateł? Czy w ciemności naprawdę kryje się postać? Spogląda zza strzępów
będzie miał siniaki. Czuł też strumyk ciepłej krwi spływający po goleni.
i zaczęła ćwiczyć mięśnie ramion w takt piosenki Fergie. Nie będzie miała firanek na
Żadnych kroków, żadnego szurania, tylko przerażająca cisza w napełniającym się wodą
– Uważaj! – Posłała mu mordercze spojrzenie.
– Nie!
ludzie nie skaczą z molo w środku nocy. Nie włamują się do starych zajazdów, nie szukają


http://www.crumenam.ta-przeciwny.zgorzelec.pl

kiedy powiedział to do Clare, którą właśnie

gdy matkę odwieziono do szpitala, poszła do jej sypialni i podmieniła tabletki nitrogliceryny, a potem zakradła się do szpitala i dokończyła swoje dzieło? Przed oczami skakały jej obrazy, niewyraźne, przerażające... Czy w okresach amnezji przemieniała się w zabójczynię? Jak doktor Jekyll i pan Hyde? Nie... tylko nie to. - Caitlyn? Drgnęła, wyrwana z zamyślenia. Adam patrzył na nią zatroskanym wzrokiem. - Wszystko w porządku? Skinęła głową, ale chyba jej nie uwierzył, bo objął ją i przytulił. Na wpół leżeli na kanapie, przytuleni do siebie. - Wszystko będzie dobrze. - Pocałował ją delikatnie w czoło. Jego ramiona były takie silne. Położyła głowę na jego piersi i usłyszała miarowe, uspokajające bicie jego serca, wyczuła słaby zapach wody po goleniu. - Skąd wiesz? - Wiem. - O tak, nie wątpię - drażniła się z nim. - Zaufaj mi. - Pocałował ją w czubek głowy. - Są rzeczy, które trzeba przyjmować na wiarę. Zaśmiała się cicho. - I kto to mówi! Przecież ty mi nie wierzysz. Nie wierzysz, że Kelly żyje. - Próbuję uwierzyć - zapewnił. Spojrzała mu w oczy i nie mogła się powstrzymać, żeby go nie pocałować. Jego usta smakowały whisky, winem i męskością. Mrucząc, oddał pocałunek, zamknął dłonie w jej włosach. Caitlyn, nie rób tego, zastanów się. Zlekceważyła ostrzegawczy głos i uległa. Pragnęła jego dotyku, pragnęła, by jej pożądał. Rozchyliła usta, pieścił językiem jej wargi, przyciskając ją do siebie. Całowali się coraz mocniej, coraz namiętniej, aż poczuła, jak płomień ogarnia całe ciało. Nie protestowała, gdy Adam znalazł suwak jej sukienki i rozsunął go, obnażając jej plecy. Delikatnie przesu-nął palcami po kręgosłupie i wśliznął się między uda. Serce biło jej szybko, poddała się mrocznemu pożądaniu, które błagało o więcej. - Caitlyn... - powiedział niskim, zachrypłym głosem. Pot wystąpił mu na czoło. - Nie powinniśmy. - Wiem. - Pocałowała kącik jego ust. - Będą z tego kłopoty. - Tylko jeśli na to pozwolimy - wyszeptała, znów go całując. Czuła żar jego ciała, jego pożądanie, pragnienie pulsujące we krwi. Przysunęła się jeszcze bliżej i Adam przestał się opierać. - Boże, pomóż - wychrypiał, chwycił brzeg sukienki i uniósł ją. Muskał jej uda koniuszkami palców. Oszołomił ją jego zapach i smak, całowała go w usta, oczy, nos, a on ściągnął jej sukienkę, rozpiął stanik, zdjął z siebie koszulę i spodnie. Nie bronili się już. Całował ją tak, jakby nie miał zamiaru przestać. Szybko pozbyli się reszty ubrań. Serce Caitlyn waliło jak szalone. Posadził ją na sobie i uniósł biodra, wchodząc w nią. Zaczął pieścić jej piersi w rytm ruchów jej ciała.
Bentz zacisnął pięści. Szalona dziwka! Z trudem opanował wściekłość.
Prymitywne zagranie, by wzbudzić litość widzów.

lotnisko w sprawie lotu O1ivii Bentz. Nie piła nawet wina, tylko wodę. Nie chciała tego

miał kłopoty z oddychaniem i nie przeżył. Tragedia
Od tej pory, im bardziej Tony się niecierpliwił, tym
gniewu

pierwszej żony. Jego zaślepienie Jennifer spowodowało śmierć tylu osób i ściągnęło

- Jeszcze jedno.
Drzwi za Maggie i Edem zamknęły się, zanim Ash
- Spróbuję. Połóż się na podłogę, tak będzie wygodniej.